Uniontex czyli Łodzi w obiektywie część I

Tak oto z zewnątrz wygląda budynek upadłej fabryki, którą pewnej słonecznej niedzieli postanowiliśmy ujrzeć od środka. Nie było to trudne dzięki znalezieniu sporej dziury w płocie, w której istnienie nie mógł uwierzyć sympatyczny pan z ochrony.

[foto: fabryka Uniontexu (61kB)]

Zapraszam do przejrzenia kolejnych fotek z tego miejsca.

Wnętrze przywitało nas obrazem totalnego zniszczenia:

[foto: okna zniszczonej fabryki (47kB)]
[foto: wnętrza zniszczonej fabryki (43kB)]

Z rzadka próbowało zachować się cokolwiek z wyposażenia:

[foto: połamana półka (44kB)]

Mogliśmy także podziwiać twórczość lokalnej młodzieży:

[foto: wszechobecne graffiti (45kB)]

Ostały się kawałki drzwi, okien, a nawet zakurzonych firan (w końcu była to fabryka tkanin):

[foto: strach wchodzić (46kB)]
[foto: jeśli nie drzwiami, to może oknem? (28kB)]
[foto: jak w sklepie z firanami (38kB)]

Dziedziniec zdążył już zarosnąć:

[foto: dzikie zielsko na dziedzińcu (51kB)]

Raczył nas jednak uroczym widokiem nieba w kilku kałużach:

[foto: każda kałuża odbija niebo (39kB)]

Oto jeden z budynków, do którego nie udało nam się wejść, choć wyglądał zachęcająco:

[foto: elektrownia secesyjna - jedyna na świecie! (48kB)]

Strzeż się pociągu.

[foto: uwaga, pociąg (63kB)]

Na zewnętrznych ścianach zachowało się kilka wentylatorów, zakurzonych tak koszmarnie, że dziś pewnie nie dałyby rady się ruszyć:

[foto: zakurzony wentylator (49kB)]

Wieża, na którą pragnęliśmy wejść, nie pozwolił nam jednak pan ochroniarz:(

[foto: wieża (32kB)]

I na koniec jeden zakątek, który mnie oczarował:

[foto: okno na świat (52kB)]

Komentarze: 4 do “Uniontex czyli Łodzi w obiektywie część I”

  1. Pati Says:

    nie dziwię się…ten ostatni zakątek mnie też by oczarował :D a ludzie marudzą, że Łódź jest brzydka ;)

  2. Esto Says:

    To taki widok jak wejście do zupełnie innego świata. ;]

  3. kowlak Says:

    Ten budynek do którego nie mogliście wejść to elektrownia. SECESYJNA - jedyny taki budynek na świecie. No a generalnie to używanie nazwy UNIONTEX dla Zjednoczonych Zakładów Bawełnianych Scheiblera i Grohmanna to przesada :)

  4. Jerzyk Says:

    @kowlak: uau, to nawet takie skarby macie w tym mieście i się marnują… a co do nazwy, nie wiem do kogo należały te zakłady za czasów świetności, niszczejąca tabliczka na płocie przy wejściu do biura głosiła wszak “Uniontex SA w upadłości” wraz z godzinami otwarcia i wykazem kilku rodzajów oferowanych tkanin.

Skomentuj: