Spustoszona ul. Legionów

[foto: smutne okno (52kB)]

czyli Łodzi (centrum miasta, o zgrozo) w obiektywie część II.

[foto: drugie smutne okno (40kB)]

widok z mego okna w lewo:

[foto: szarość za oknem (26kB)]

i w prawo:

[foto: widok z okna w drugą stronę (48kB)]

Słońce gdzieś hen wysoko, niedostępne tak

[foto: Słońce gdzieś daleko (25kB)]

wybrudzone, poniszczone witryny sklepowe

[foto: starzejące się puste witryny (52kB)]

piętro też nie wygląda na używane

[foto: zakurzone piętro mieszkalne (52kB)]

PRLowski krajobraz w XXI wieku

[foto: Duży Fiat podbija świat (53kB)]

zakurzone napisy tkwią na tych oknach chyba od zawsze

[foto: jeszcze jedno smutne okno (51kB)]

Komentarze: 4 do “Spustoszona ul. Legionów”

  1. Kuba Says:

    Twojego okna? tzn. że mieszkasz teraz w Łodzi?:P pozatym Ty widzisz chyba tylko minusy mojego ojczystego:P miasta… a Łódź jest piękna… i nie trzeba daleko szukać;)

  2. Jerzyk Says:

    @Kuba: zaraz tam tylko minusy. Ja naprawdę lubię to miasto:) I taki klimat zapadłości też lubię, moim zdaniem ma w sobie coś pięknego (choć na pewno nie pożytecznego). Nie, nie mieszkam (jeszcze?;>) w Łodzi, czasem jednak tam przebywam, wówczas często stacjonuję na Legionów i takie oto krajobrazy rozpościerają się przede mną, gdy wyjrzę przez okno;)

  3. kęsik :) Says:

    a co najleosze przecznicę dalej od takich zakątków potrafią się znajdować przepiękne zadbane ulice.. dzieli ich tylko kilkanaście metrów,a do tego z jakieś 50 lat… ale ja Łódź lubię :D

  4. Czajka Says:

    bo Łódź jest jedyna w swoim rodzaju…

Skomentuj: